Warszawa, dnia 29 maja 2010

Tego dnia dorabiałem sobie jako statysta na planie filmu “Wojna żeńsko-męska”. BTW, film wejdzie do kin na początku 2011, ciekawe kto mnie wypatrzy w tłumie innych statystów. Jak to zwykle statysta, w kilku scenach grałem tłum, ale byłem też fotoreporterem prasowym a także paparazzi. W związku z tą zaszczytną rolą zabrałem na plan własny aparat. Gdy nagrywaliśmy scenę pod dawnym Domem Partii, Nowym Światem szedł akurat Marsz Wyzwolenia Konopi (dawniej Marszem Miliona Blantów nazywany), korzystając z faktu posiadania aparatu wyskoczyłem na chwilę zrobić parę zdjęć. Miałem fart- akurat mieliśmy przerwę. Oprócz mnie pozostali statyści również wyszyli na zewnątrz, przyjrzeć się kolorowemu marszowi. Wynikneła zabawna sytuacja. Marsz szedł pod Sejm. Zwykle czekają tam na niego młodzieńcy z MW, NOP, ONR i innych “patriotycznych” środowisk młodzieżowych. Grupa naszych statystów (około 20 osób) była przebrana…. za skinów. Oni też wyszli obejżeć marsz, jednak marihuaniści wzięli ich za prawdziwych prawicowców. Na jednym z marszowych samochodów jechał Wujek Samo Zło, raper-freestylowiec i konferansjer, który widząc łysych aktorów również wziął ich za kontrmanifestacje i wezwał tłum fanów konopi do pokazywania obelżywych gestów w stronę aktorów. Biedaczyska obejrzeli środkowe palce kilkuset osób na raz. Gdy marsz przechodził przez Plac Trzech Krzyży, z kościoła, wychodziła akurat młoda para. Uczestnicy marszu odśpiewali gromkie “Sto lat!”. Gdy później, pod Domem Partii, nagrywano scenę z krzyczącymi skinami, część demonstrantów wracała do domu. Ignorując fakt, że “łysi” stoją na zielonym tle i krzyczą w stronę pustego budynku dość absurdalne hasła typu “zostawcie nasze prącia w spokoju”, marihuaniści poczuli iż są w obowiązku wykrzyczeć swoje hasło: “sadzić, palić, zalegalizować!”…. co zrobili wielokrotnie, skutecznie utrudniając, ekipie filmowej, nagrywanie dźwięku.